Road to Fursuit
Dzienniczek moich przygód z tworzeniem fursuita w Polsce, przy użyciu głównie Amerykańskich materiałów wideo. xDD
Prowadzone tak bardziej dla samego siebie, ale też, kto wie, może ktoś coś z tego kiedyś wyciągnie, pffhaha~
Może nawet posłuży jako motywacja dla kogoś, aby samemu wyruszyć w podobną przygodę~ ¯\_(ツ)_/¯
(Feed RSS)
(Przewiń do początku dzienniczka)
2026-03-24
Muszę przyznać, że ten ostatni post był pisany... tak naprawdę na oparach, haha. Wspomniany wcześniej dołek był, tak
naprawdę... chyba czymś ciut większym.
W wielkim skrócie, głowa nie wypaliła. Poroże, które zrobiłem -- o ile zaskakująco kształtne -- było zbyt ciężkie dla
leciutkiej, piankowej główki. Opadało na boki, i powodowało że głowa ogólnie się zapadała. Nie wiem jakim cudem o tym
nie pomyślałem przed naklejeniem go, ale... no, c'est la vie. P;
Po tej przygodzie trochę się załamałem, jeśli chodzi o to wszystko. Już przed tym, jak można się domyślić, miałem
problemy z utrzymaniem chęci robienia tego wszystkiego, a już dopiero po takiej porażce gdy ledwo udało mi się
zebrać się do dalszej walki. Ostatecznie, zacząłem chodzić do psychologa -- wiem, bardzo przewidywalny następny krok po
"chcę zrobić sobie fursuit". :^)
Od tego czasu... nie powiedziałbym że idzie mi lepiej, ale walczę ze swoją dysfunkcją egzekutywną, haha~
Udało mi się załatwić sobie bazę drukowaną 3D (dzięki, Bajer!!), i powoli zabieram się do
ponownej próby stworzenia sobie główki -- tym razem inną techniką...
...ale trochę tonę pod ciężarem życia, więc nie wiem dokładnie kiedy będzie następny update, haha. :p
Dorzucę też że od teraz ten log jest w formacie HTML Journal, więc można go sobie
zasubskrybować przy użyciu linku w nagłówku! ;)
2025-02-16
haha, no to się uzbierało czasu. większość tego czasu nic nie robiłem - albo miałem dołka, albo życie było
trochę zbyt dynamiczne żeby pracować nad główką... co nie oznacza że nie zrobiłem kompletnie nic!!
Od ostatniego wpisu, jeszcze w 2024, po zjebaniu po raz n-ty egazminu, udało mi się zrobić z gąbki główkę! Baza
z tutorialu na foam bucketa od Skyehigh, a reszta... to mieszanka lecenia na
żywioł, i wiedzy z innych filmów w mojej playliście.
Jak wyszło... trudno powiedzieć przed ofutrzeniem, zobaczymy jak będzie. Ale coś na pewno jest.
Udało się zrobić też do niej oczka! Zrobione z przestarzałego tutoriala Mugiwary,
z użyciem arkuszy piankowych od Happy Color i kanwy tkaninowej do haftu 14ct, z tą uwagą że design nanosiłem nie
manualnie, farbą, bezpośrednio na kanwę, a drukowałem drukarką, zgodnie z materiałem od
LivingBeasts. :3
Design trochę ukradłem z postu z reddita,
i kanwa jest chyba trochę zbyt gęsta, ale widzieć się da, więc i od biedy pewnie ujdzie. XD
Szczerze, z góry zakładałem że pewnie będzie
słaby suit i że będzie go trzeba raczej prędzej niż później zrobić
2gie podejście, więc nie ma co płakać, tylko trzeba iść do przodu. :P
No i, na sam koniec update-a, po wielu miesiącach tego, że ta główka siedziała u mnie w szafie... zabrałem się za
poroże! Mam już oba rogi, wykonane z minky i kulki silikonowej, w oparciu o tutorial Mugiwary!
(tak na marginesie, ogólnie bardzo fajna seria, polecam <3)
Na marginesie, strasznie były upierdliwe -- z początku odrysowywałem sobie wzór na nie kredą krawiecką z Tchibo,
której z jakiegoś powodu bardzo nie lubi moja maszyna do szycia?? Dosłownie jeśli minky jest pomalowane tą kredą
po prostu kompletnie nie przebija się przez materiał. Nie mam pojęcia dlaczego, wtf.
O, i zapomniałbym -- przy ostatnim wpisie obiecałem zdjęcie kurtki. Wrzuciłbym, ale... od tego czasu kupiłem
jeszcze kilka naszywek, i mam jeszcze dwie w drodze!! x3 Więc po prostu wrzucę gdy je naszyje!! Aaaa naszywki
są takie fajneeee <3
2024-06-04
Okej, wow; trochę minęło od ostatniego wpisu, nie? Z tym, jakie zamordystyczne były jazdy z kursu na prawko, i jakiego doła miałem po nich
(nie polecam mojego instruktora, stary zrzęda i krzykacz, żałuję że nie zmieniłem xdd) trochę nie miałem energii na dalszą pracę. Ale
poczynając od tego tygodnia, będę próbował odwrócić tę tendencję 😤 - kupiłem sobie w weekend gąbki tapicerskie na głowę (grubości 1cm, 3cm
i 10cm, od fabrykamateracy.info/FABRYKAMATERACY1 na allegro) i właśnie dziś owe dotarły, w wielkim,
napuchniętym pudełku. xD
Biorąc pod uwagę, że za niedługo mam egzamin teoretyczny, nie będę się jeszcze zabierał za robienie główki (i mam nadzieję że taśma,
trzymająca rolkę gąbki gr. 10cm do tego czasu nie puści xd), ale początek prac nad w.w. ostatnią częścią suita się zbliża!! >:3
Jeśli chodzi o kurtkę, natomiast, była ona bardzo przezemnie dobrze traktowana w ciągu ubiegłego miesiąca; jest na niej teraz pełno naszywek,
i zdjęcie jej pewnie tu kiedyś wrzucę. Ale póki co się zbieram, bo jest już 2:00 następnego dnia, a ja mam jutro pracę!! 😱
2024-04-02
Okej, ogonek jest gotowy!!
Zapraszam do zignorowania tej wzmianki o zamku błyskawicznym z ostatniego wpisu, jestem głupim queerem i nie potrafię się zdecydować.
Ostatecznie zdecydowałem się go nie zamontować, bo... no, to mój pierwszy suit, nie ma co sobie zbytnio komplikować, szczególnie że
stosowanie zamków jest raczej luksusem, niż czymś na porządku dziennym. Na dodatek, w moim przypadku, gdzie i tak będę miał na stałe
zamontowaną tam gąbkę, wydaje się to trochę mniej użytecznie niż w ogonkach w pełni wypchanych takim wypełnieniem. xd
Zamiast tego zaszyłem po prostu dziurę, przez którą włożyłem wypełnienie ściegiem drabinkowym i... ogonek prezentuje się i działa całkiem
okej! Co prawda ścieg nie jest taki napięty, jaki powinien być, i najprawdopodobniej będę musiał go wypruć i zrobić na nowo, ale póki co
jest okej! Może i nie jest to jakieś super piękne dzieło sztuki, ale jak na pierwszą próbę robienia czegoś bez wzoru, wydaje mi się że
wyszło w miarę.
Nie wspomniałem tego też w poprzednich wpisach, ale kupiłem sobie też z Vinted kurtkę dżinsową, od której odciąłem rękawy i pod którą
zamierzam nosić skrzydła (bo biorąc pod uwagę ich rozmiar, niezbyt mogę je nosić pod koszulką, jak przy zwyczajnym partialu). Zamierzam
sobie kupić/zrobić do niej naszywki i zrobić taką punkową crust/battle jacket. :>
2024-04-01
Wow, nie żartowałem z ostatnim wpisem... kurcze. W każdym bądź razie, od razu po powrocie ze spędzania świąt z rodziną, zabrałem się za
robienie czegoś w sprawie ogonka! Wyciąłem gąbkową wkładkę, jak i też wyciąłem i zszyłem minky!
Pozostaje jedynie wyciąć i zszyć futro, zszyć wszystko razem i wypchać... ale z tym jeszcze się trochę wstrzymuję - chcę zobaczyć jak realne
jest zamontowanie zamka błyskawicznego w futrzanej części, żeby dało się wyciągnąć wypełnienie, dla łatwiejszego prania.
2024-03-18
Niewiele ostatnio zrobiłem, jedynie stworzyłem sobie mały wzór na ogonek. :)
Jeszcze nie będę go realizował - mam trochę mało czasu w tym
tygodniu, cały weekend mam zajęty lekcjami z teorii na prawo jazdy, no i potrzebuje wciąż wypełnienia (takiego jak do pluszaków), więc...
trochę pewnie minie zanim zacznę go realizować. Ale coś już mam!
2024-03-11
Kupiłem tę piankę EVA i wsadziłem do skrzydeł. Nie dokleiłem, bo się cykam, ale chyba powinno być okej tak wsadzone na
"friction-fit" xD
W każdym bądź razie - chyba najbardziej profitowy wydatek z tego wszystkiego, natychmiastowo podnosi
kilkadziesiąt razy ilość gestów i wyrazów, jakie mogę zrobić skrzydełkami -- na 100% warto było. I jeszcze wsadziłem same te
"brzeżki", same puzzle z pianki mi zostały, więc będę mógł zrobić sobie stópki, jakbym chciał się w takie coś zabawić! >v<
Od razu pękł też ścieg łączący tą "przykrywkę" od dziury na ramię w moim pierwszym skrzydle, i musiałem go zszywać post-factum.
Widać, które skrzydło było robione pierwsze xdd
No ale chuj, już podczas szycia pierwszej części założyłem, że będę musiał to wszystko
prędzej czy później zrobić na nowo. Pierwsze dzieło nigdy nie jest najlepsze, pffhaha~
2024-03-10
Skrzydełka są już oficjalnie zrobione!! x33
Jeeeezu, chyba nigdy się tak nie naprzeklinałem jak gdy wszywałem tę lamówkę przy pierwszym skrzydle. Przy drugim już łatwiej poszło, bo z
tego całego kurwienia wyszedłem z nauczką, że warto sobie po przypięciu lamówki, a przed przyszyciem, może trochę przyciąć futro pod spodem,
żeby lamówka leżała w miarę płasko i równo z brzegiem materiału. Jak lamówki nie poprawię, to przynajmniej materiał do którego przyszywam
mogę. Gumka, z kolei, już całkiem ładnie się wszyła - co prawda trochę zbyt długą wszyłem, i musiałem doszywać takie zgięcie po środku, ale
wszystko w miarę szybko poszło - teraz tylko mieć nadzieję, że to wszystko jakoś wytrzyma, hehe.
Generalnie... strasznie przyjemnie się je nosi, jeno, aż przyjemnie, aż się chce pokazywać każdemu. Jedynie może mógłbym dokleić trochę
pianki EVA czy coś przy końcach, żeby te piórka na końcach skrzydeł, przy palcach, nie walały się tak. Ale to już zobaczę, co da się zrobić
jutro. :>
Oprócz tego... no cóż, trzeba będzie powoli się zbierać, do robienia ogonka... Oj, aż się boję, co z tego wyjdzie.
Wypowiedział bym się też, przy okazji, o wspomnianym kilka wpisów temu ołówku krawickim, ale... nie zostawiłem malowanych nim skrawków na
tyle długo, żeby się martwić o zanikanie śladów. Jedyne co mogę powiedzieć, póki co, to że trzeba włożyć znacznie więcej siły, niż przy
mydełku krawieckim, i bardzo ale to barrrrrdzo szybko się zużywa. Wygląda, jakby te ślady miały być bardziej wytrzymałe, ale... no,
nie mogę tego powiedzieć na pewno, niestety. Mogę, za to, powiedzieć że podczas szycia bardzo przyjemnie ogląda się Naruciaka oglądającego
Kuchenne Rewolucje XDDD
2024-03-09
...i drugie skrzydło jest... gotowe? Nie będę ukrywał, sam jestem zaskoczony jak szybko tym razem poszło, tylko 6 dni (z czego cokolwiek
robiłem tylko 3-4 z nich). Trudno też uwierzyć, o ile lepiej wyszło od poprzedniego; o ile równiej wyszły przedziałki między piórami, jak
ładnie wychodzą mi teraz ściegi ręczne i o ile pewniej czuje się robiąc to wszystko. Po prostu łał! >v<
Wygląda na to, że ta lekcja z poprzedniego skrzydła pt. "to nie jest nauka ścisła, tu nie ma co się za bardzo pierdolić w tańcu"
naprawdę mi wesła, pffhaha~
Wrzuciłbym zdjęcie nowego skrzydła, ale już się trochę rozpędziłem i schowałem je do ich "pokrowca" (składającego się z trzech
sklejonych taśmą worków na śmieci xD), ale jeszcze jutro będę musiał je wyjąć żeby sobie je złączyć gumką i - być może - obszyć lamówką, to
zrobię im zdjęcie już wtedy, gdy będą gotowe.
Aż trudno uwierzyć że powoli, ale pewnym krokiem, zbliżam się do końca pracy nad tymi "łatwymi" częściami tego partiala; zostało
tylko złączyć te skrzydła, zrobić ogonek, i... pozostanie najtrudniejsza część -- główka. Straszne!
2024-03-04
Kurde, no. Aż trudno uwierzyć, że minął już prawie miesiąc od ostatniej aktualizacji tutaj... ale minął. Ferie zimowe i odwrócenie uwagi
przez inny projekt trochę mi zamieszały w planach. xd
W każdym bądź razie, powoli wracam do pracy nad suitem; uszyłem wszystkie białe części na następne skrzydło. Dowiedziałem się też coś o
sposobie na szycie takich skrzydeł -- otóż przy szyciu tych "poszewek" na skrzydła, w miejscach gdzie jedno pióro spotyka kolejne
są takie "rogi". Przy zszywaniu takich poszewek jednym, nieprzerwanym ściegiem jest duża szansa, że po wywróceniu na odpowiednią
stronę w tamtych rogach będą "fałdki". Przerywanie ściegu i zaczynanie nowego w tych miejscach zdaje się pomagać (ale - jako iż
wtedy powstaje tam dziura - należy uważać żeby nie było między końcem jednego ściegu a początkiem drugiego zbyt dużej przerwy, żeby nie była
ona szczególnie widoczna. W razie czego zawsze można też doszyć ręcznie, żeby poprawić - ja to zrobiłem ściegiem okrętkowym c:)
Raczej nie zdążę z suitem na nadchodzący Furpile w Łodzi, na który wybieram się z (żeby było ciekawie,
niebędącą furasem) przyjaciółką, ale nie powstrzyma mnie to przed posiadaniem takiej nadzieji. xD
2024-02-06
Jedną wymianę igły później, w końcu udało się wszyć w skrzydło rozdziałki:
Na pewno nie są one najwspanialsze (zdarzają się chyba 2 miejsca, w których są one lekko krzywe), na pewno nie był to elegancki proces
(musiałem naprawdę przeciągać te skrzydła przez maszynę) i cytat z tutoriala "it can be very difficult to fit so much fabric
in a sewing machine" był bardzo trafny, a nawet może być lekko zbyt delikatnym sposobem na ujęcie tego. Na pewno nie chciałbym robić
tych skrzydeł ani trochę większych ani grubszych.
...ale koniec końców, udało się - pierwsze skrzydło jest oficjalnie (praktycznie) ukończone, i strasznie satysfakcjonująco się je nosi (nawet
jeśli póki co, z braku drugiego, zjeżdża mi ono z ramienia xD)
Czego się dowiedziałem?
- Klipsy są przydatne, ale szpilek na pewno nie zastąpią -- warto mieć oba.
- Jeśli chcemy trwałe szwy, warto robić backsewing xMx
- Szycie nie jest nauką ścisłą, i o niewielkie niedokładności w pomiarach nie należy się jakoś strasznie martwić.
- Kreda krawiecka ≠ Mydełko krawieckie
- Kreda krawiecka ssie, naprawdę trzeba się przyłożyć, żeby zostawiała ślady na materiale.
- Mydełko krawieckie, natomiast, ssie jeszcze bardziej -- bardzo łatwo się nim rysuje, ale po jakimś czasie/wystarczającej ilości
tarcia zdaje się "znikać" z materiału.
Jako dodatkowa ciekawostka na koniec, dodam też że kupując nowe igły kupiłem też - jako potencjalny zamiennik białego mydełka krawieckiego,
którego używam do ciemnych materiałów - biały ołówek krawiecki. Pani w pasmanterii mówiła, że krawcowe bardzo sobie chwalą; przy
następnym skrzydle zobaczymy, czy słusznie.
2024-02-05
...iiii zrobiliśmy to, gamerzy, złamaliśmy swoją pierwszą iglę. xdd
Szyłem w końcu te rozdziałki między piórami w skrzydle i zbliżałem igłę bardzo blisko do futra, żeby rozdziałki dosięgały jak najwyżej mogły,
i ewidetnie zbliżyłem ją troszeczkę zbyt blisko, bo igła po prostu nie wytrzymała. Co nawet nie byłoby takie złe, gdyby nie to że nie mam
żadnych innych 100/16 na zamianę. Px
Będę musiał jutro kuknąć do pobliskiej pasmanterii. A póki co, wygląda na to że skrzydło będzie
musiało jeszcze troszkę postać niedokończone. :(
No cóż, zdarza się. x(
2024-02-04
Update po-Krakówò-wy: socjalizowanie się jest wciąż w chuj trudne. xdd
O ile jestem naprawdę szczęśliwy że w ogóle poszedłem (i wciąż poniekąd dumny z siebie że udaje mi się zbierać na tyle odwagi, żeby chodzić
na takie eventy samemu), to kurwa, naprawdę jestem zawiedziony tym jak słabo wciąż idzie mi socjalizowanie się. xMx
Chciałbym
powiedzieć coś w stylu "nie żebym nie próbował",,, ale na dobrą sprawę, cholera, nie próbowałem; przegapiłem o kilka minut start
"speed meeting", i wstydziłem się podejść i zapytać czy wciąż mogę dołączyć, podobnie z resztą z karciankami i grą w mafię, w
przypadku której nie znałem zasad i nie byłem pewien czy będą tłumaczone więc bałem się nawet zapytać. Chyba całość 2giego dnia
spędziłem zrezygnowany na prelekcjach. xdd
Naprawdę muszę zadbać o to, żeby bardziej udzielać się na tych grupkach konwentowych i żeby bardziej ignorować swoje mniemanie o sobie i się
pchać do tych wszystkich aktywności integracyjnych, bo nie mogę pozwolić na to, żeby każdy event w tym roku tak wyglądał. TmT
Oprócz tego wyszło, że organizatorzy musieli z własnych pieniędzy zapłacić 2 koła, żeby event w ogóle nie musiał być anulowany.
xd
Organizują po-eventową zbiórkę, żeby trochę tej straty nadrobić, i chyba się do niej dorzucę -- zbyt fajnie jest mieć w swoim mieście
furasowy event, żeby się nie dołożyć. W końcu jeśli próbuję walczyć ze swoim samopoczuciem, to muszę mieć jakieś pole bitwy, nie? Pffhaha~
:p /j
2024-01-31
Pierwsze skrzydło jest już prawie gotowe, na dobrą sprawę zostało tylko wszyć rozdziałki między "piórami" i będzie gotowe. Warto
było siedzieć po nocach. >:3
Było strasznie stresujące, szczególnie zszywanie tego wielkiego kawałka futra z tym wielkim kawałkiem minky, i przy wkładaniu gąbki do tego
kawałek lekko się naderwał, ale jakoś się udało. Nawet udało mi się wszyć taką subtelną szparkę, przez którą można w razie potrzeby
przecisnąć rękę, bo jednak nie wyobrażam sobie operować czegokolwiek w tym skrzydle. xDD
Ale już nie będę robił więcej zdjęć temu, bo
jest 4ta nad ranem, wszystko elegancko zademonstruje gdy będzie gotowe. xD
2024-01-29
...i wykrakałem. "Nie mam nic po pracy" my ass; musiałem nagle pomóc trochę koledze w czymś, przez co byłem wolny dopiero
około 21szej.
Nie żebym pozwolił temu mnie zatrzymać. Nie udało mi się zrobić wiele, byłem strasznie niewyspany, ale
podzieliłem pattern, wyciąłem pierwsze skrawki materiału, i postawiłem pierwsze ściegi - przygotowałem kciuk i białą część dla jednego
skrzydła. Pozwolę sobie ponownie przytoczyć słowa greków z konwentu -- "no turning back now."
Niestety wygląda na to, że na tym 1nym skrzydle się póki co zatrzyma; z tego co widzę, braknie mi białej minky dla drugiego. Takie
moje szczęście. P;
2024-01-28
Niewiele więcej udało mi się dziś osiągnąć -- udało się dostać igły (a raczej igłę, bo pasmanteria w pobliżu miała tylko jedną
100/16), a następnie - oglądając w tle 1szy sezon "Skins" - przygotować ten gąbkowy kształt do skrzydeł. :)
Ponadto, trochę poeksperymentowałem sobie z maszyną... i dobrze że to zrobiłem, bo - jak się okazuje - naprawdę trzeba zadbać o to, żeby
miała odpowiednie ustawienia, żeby nie zjebała sprawy. xD Wygląda na to, że w przypadku mojej maszyny, ścieg nr. 10, napięcie 5½ są
odpowienimi ustawieniami, ale to - wiadomo - raczej zależy od maszyny do maszyny.
Niestety, żeby zabrać się za cięcie tekstyliów już trochę za bardzo się cykałem, pffhaha~
No ale cóż, czas jakoś turbo nie goni, pobawimy
się tym już jutro; nie mam nic po pracy, to mogę.
2024-01-27
Trochę niezwiązane z suitem, ale udało mi się zrobić swoje pierwsze badge!! :3 Strasznie się bałem robiąc je, biorąc pod uwagę jak
nieodwracalne jest wszystko, jeśli chodzi o takie fizyczne rzeczy, ale wydaje mi się że jak na pierwszy raz jakoś w miarę poszło.
Szczególnie ta tradycyjna, chyba od podstawówki nie robiłem na papierze nic więcej niż lekkie skecze dla praktyki, więc byłem bardzo
pozytywnie zaskoczony tym, jak spoko to się udało. uvu
Niestety, nie udało się szczególnie nic zrobić, jeśli chodzi o sam suit. Wyciąłem pattern na skrzydła, i... nic więcej. Wyciągnąłem maszynę
na mały test, i okazało się że nie mam odpowiedniej igły do takich grubych nici. xdd Dzięki Bogu, że jutro jest niedziela handlowa i mam w
pobliżu czynną wtedy pasmanterię -- oby tylko mieli te igły, których potrzebuję.
2024-01-23
...i dotarły!! Mam już też ostatnią część działania -- futerka (i, przy okazji klipsy krawieckie; ale to już nie jest aż tak ważne). I
szczerze? Te futerka z eFutra nie wydają się wcale takie zajebiste?? Ale to już wyjdzie w praniu czy faktycznie są słabe czy może jestem
jakiś delusional. xdd
Trochę mi zajmie zanim będę mógł zacząć faktycznie szyć, bo wygląda na to że będę na tyle wolny dopiero w piątek albo weekend, ale! Mimo
wszystko jestem podekscytowany, żeby zacząć! >:3
Ni chuja nie będą gotowe na czas na Krakowo Zimowo, ale też nie zakładałem że będą, więc... xDD
2024-01-21
Tyle czasu minęło między wysłaniem tych próbek, a ich dotarciem, że zapomniałem tu napisać wpisu. Dotarły one w ten piątek - 2024-01-19 -
czyli ponad tydzień po ich wysłaniu (2024-01-11). Kto by pomyślał, że zwykły, mały list, lecący wewnątrz kraju może lecieć tak długo.
W każdym razie, futro nie jest dokładnie takie, jakiego bym chciał - w porównaniu do innego czarnego futra, które kiedyś kupiłem z Allegro,
ten czarny fox od efutra jest bardziej połyskliwy - ale może być. Zamówiłem je - 1mb czarnego i 0.5mb białego. Na 100% zbyt dużo, ale wolę
być bezpieczny, niż musieć zamawiać od nowa jeśli coś źle wytnę. Może nawet się poszczęści i zostanie wystarczająco na ogon~ 🤞
Zamówiłem też klipsy; też Pocztexem, bo jednak tę biedną Pocztę Polską trzeba wspierać, pffhaha~ Szkoda, że wszystkiego nie mogłem Pocztą
zamówić.
2024-01-09
...i dotarły! Strasznie szybko, muszę przyznać. Co najciekawsze, najszybciej z nich dotarła paczka wysłana Pocztexem, mimo iż została wysłana
z nich wszystkich najpóźniej(!)
Wygląda na to, że mam już gąbkę tapicerską, tkaninę bawełnianą na podszewkę i minky (która - jak się dowiaduję - jest bardziej podobna do
futra niż myślałem: też ma kierunek futra, na który trzeba uważać, i też zostawia wszędzie pełno śmieci xdd). Oprócz materiałów, dotarła też
paczka wkładów do Polaroida Go, żebym mógł cały proces uwiecznić sobie w swoim prawdziwym, fizycznym pamiętniczku. :3
Zamieściłbym zdjęcie całego tego burdelu, ale już zdążyłem go spakować xd
Może jak faktycznie zabiorę się za robienie~
Jeśli chodzi o futra, ostatecznie zamówiłem te próbki z efuter. Dołoży to czasu zanim będę mógł zabrać się za faktyczne robienie tych
nieszczęsnych skrzydeł, ale przynajmniej będę miał pewność, co do tego co zamawiam. Px
2024-01-08
hhhh-- kuuurna, zadzwoniłem do efuter, i wygląda na to, że lisek ma gorszy backing od foxa, i fox jest z tych dwóch ogólnie lepszy do
suitów.
ale też strasznie mnie pchali żebym zamówił darmowe próbki, więc,, cholera, może i faktycznie tak zrobię >M>
2024-01-07
Dobra, nie ma takiego pierdolenia się - obiecałem sobie że do końca pierwszego tygodnia roku kupie sobie wszystkie materiały na skrzydła i
tak zamieram zrobić.
Przed chwilą kupiłem minky na "pióra" z minkyitkaninki.pl, tkaninę bawełnianą na podszewkę
z cottye.pl i piankę tapicerską T25 o wymiarach 200x120x1cm do środka od jakiegoś "-Panel4you-" na
allegro; z konta zeszło w sumie ~170zł.
Zostało tylko futro, z którym zwlekam, bo chcę najpierw zadzwonić na infolinię efutra i zapytać się czym
różnią się futra "FOX" i "LISEK". xdd
Ale to się już zadzwoni i kupi jutro. Z futrem chyba raczej nie ma co działać
pochopnie, bo jest kurrrrrwa drooooogie. xMx
Czego się dowiedziałem?
- Dobrymi nićmi do fursuita zdają się przeznaczone dla dżinsu nici firmy Ariadna z serii Talia 30. Nici innych marek
o podobnym zastosowaniu najprawdopodobniej też są okej, ale nie próbowałem. :P
- Popularne w amerykańskich materiałach "Anti-pilling fleece" to w j. polskim. "Polar antypilingowy" lub
"Niemechacący się polar"
- Minky to... być może (prawie) to samo co Welur?? Gdy ktoś na grupce fursuitowej poprosił o znalezienie minky w jakimś kolorze, to
ktoś wysłał linka do jakiegoś weluru. :S
- Rodzaj pianki (np. T30) to jej gęstość wyrażona w kg/m3. Więcej info można znaleźć tutaj
=>
- Używana przez amerykańców w fursuitach "zwyczajna" pianka tapicerska zdaje się najbardziej porównywalna do naszych pianek
T25/T30
2024-01-03
Dobra, udało się kupić znaczną większość brakujących narzędzi i "zasobów ogólnych". Kredy krawieckie, trochę lamówki, kilka klipsów
(trzeba będzie dokupić więcej) i nici.
Z owymi nićmi się, swoją drogą, trochę pierdoliłem, bo jakiś amerykaniec w internecie doradzał kupno nici "100% Poliester, żeby były
mocne, a nie zerwały się przy ciągnięciu". Tak więc, jak posłuszny ptaszek, o owe poprosiłem w pasmanterii, i... były to dokładnie
takie same nici jakie już mamy w domu - cienkie, zrywające się po mocniejszym pociągnięciu.
Po znalezieniu i przeszukaniu grupki dla Polskich twórców fursuitów na telegramie, okazuje
się że powinienem był szukać nie "nici 100% poliester", a "grubej nici poliestrowej przeznaczonej do materiałów
takich jak dżins"...
...a przynajmniej tak zgaduję, bo na dobrą sprawę jedyne, co znalazłem na grupce, to wypowiedzi typu
"nwm, ja używam Ariadna Talia 30 i są zajebiste," a wyżej wspomniane są właśnie mniej-więcej tak opisywane przez producenta. :P
W każdym razie, koniec końców, udało się zdobyć te legendarne, grube, porządne nici, które się łatwo nie rwą.
Teraz jeszcze tylko gąbka i
tkaniny do przeszycia tymi nićmi...
2024-01-01
Nowy rok rozpoczął się nie z hukiem, a raczej cichym i niechętnym przyznaniem, że tak się stało. Impreza była mocno średnia. Wygląda na to,
że do celów trzeba będzie doczepić spędzenie następnego sylwestra na Furvestrze xDD
2023-12-31
Nie każdy odchodzi ze swojego pierwszego furry conu z myślami o tym, jak wielkim przegrywem jest. A jednak ja właśnie z owymi odszedłem.
Wcześniej tego miesiąca byłem na swoim pierwszym furry conie (a przynajmniej pierwszym, gdzie faktycznie byłem jakąś sensowną ilość czasu) -
na tegorocznych Futrołajkach. I o ile bawiłem się świetnie i ponownie rozkochałem się w swoim ulubionym fandomie, to zorientowałem się
także, że naprawdę muszę się za siebie wziąć.
Jestem w fandomie praktycznie odkąd pamiętam, a wciąż boję się wypowiadać się na przestrzeniach fandomowych i nie mam praktycznie żadnych
futrzastych znajomych. Od dziecka marzę o stworzeniu sobie własnego fursuita, a mimo iż już od dłuższego czasu mam na to zasoby, jeszcze się
tego nie podjąłem. Boję się, że jeśli nic z tymi problemami nie zrobię, będę tego żałował do końca życia.
Stąd właśnie ten dziennik; w nadchodzącym roku 2024, zamierzam podjąć się walki zarówno ze swoimi lękami społecznymi, jak i swoją maszyną do
szycia. Oby coś z tego wyszło. 😤
Jak to powiedzieli tacy grecy, których poznałem na konwencie: "No turning back now."